wtorek , 20 Listopad 2018

Strona główna » Gadżety » Nastrój na wibrator dla niej i dla niego

Nastrój na wibrator dla niej i dla niego

"Razem, to brzmi dumnie", zwłaszcza jeśli mówimy o wspólnym wibratorze...

A+ / A-

Wszyscy kochają niespodzianki…

Fun Factory zapowiedziało już niespodzianki, dużo niespodzianek, w związku z kolejnym rokiem rocznicowym (20 lat) firmy. Oznacza to, że nie będziemy wiedzieli za co się łapać i co wybrać z nowej oferty tej niemieckiej marki. Już teraz mamy za sobą dwie premiery. Ja zacznę od tej pierwszej, którą jest wibrator Moody.

Cofnijmy się w czasie. Jeszcze kilka lat temu w ofercie wibratorów na baterie był dostępny Stubby – wibrator nieszczególnie porywający, zarówno w kolorystyce, jak i kształcie – a przynajmniej tak się mogło wydawać. Pamiętam rozmowy o wibratorach z uczestniczkami Toyparty i pamiętam, że chwaliłam go jako idealny gadżet dla kobiet kochających intensywną stymulację punktową strefy G. Potem wibrator wycofano w ramach unowocześniania linii.

Dopóki nie pojawiła się Miss Bi obawiałam się przez jakiś czas, że w ofercie Fun Factory nie ma wibratora krótszego, ale o pełnowymiarowym przekroju. Taki wibrator jest idealny dla kobiet lubiących intensywne wibracje punktowe na szczycie wibratora oraz dla tych, które nie potrzebują głębokich zabawek penetracyjnych. Jednocześnie, rozmiar przekroju zapewnia adekwatne dostymulowanie wejścia do pochwy. Jeśli taki wibrator ma wypustkę, staje się idealnym dwustronnym stymulatorem najpowszechniejszych stref przyjemności – punktu G i łechtaczki.

Jednym z najnowszych wypustów Fun Factory jest MOODY, który formą jest wręcz identyczny z dawnym Stubbym! To ten sam kształt, ubrany w nowe kolory i technologię, na którą zasługuje!

 

Tu kupisz Moody Fun Factory

Tu kupisz Moody Fun Factory

 

Kolor
Z trzech kolorów, które oferuje Fun Factory najbardziej pozytywne reakcje odnoszą się do wersji wrzosowej. To w końcu odcień bardzo „kobiecy” i dla wielu zmysłowy. Ja sama zachwycam się cukierkowym pomarańczem (niewiarygodnie świeży i pozytywny odcień pomarańczu, przywodzący na myśl kolor owocowego ponczu popijanego w egzotycznym kraju), ale też doceniam niezwykle elegancki antracyt, który może sam wygląda surowo, w otoczeniu soczystości staje się zmysłowo elegancki. Ciemna zabawka chętniej wybierana będzie przez mężczyzn.

Tym bardziej, że Moody jest stworzony dla niej i dla niego!

Seksualna demokracja
Kończy się era wibratora jako wyłącznego atrybutu kobiety, kupowanego jej przez mężczyznę. I to jest naprawdę wspaniałe! Stajemy u progu ery, gdzie pary wspólnie kupują sobie gadżet erotyczny, żeby się nim fantastycznie bawić i nie przejmować żadnymi „szufladkami”. Liczy się efektywność zabawki i jej przydatność dla niej i dla niego, a przede wszystkim wspólna zabawa. Każda para sama definiuje sobie granice zabawy. Nie ma powodu, by ograniczał ich producent gadżetów erotycznych. MOODY jest idealną zabawką dla niej i dla niego. Nadaje się zarówno do stymulacji strefy G, jak i pieszczot prostaty. Jego pierścieniowata podstawa umożliwia swobodną zabawę analną, co dodatkowo staje się atutem dla mężczyzny, który chciałby sam używać tej zabawki.

moody_screen1

Funkcjonalność i sprawność zabawki
Jeśli chodzi o użycie nie da się ukryć, że ten wibrator to strzał w dziesiątkę dla osób, które chcą pieścić się punktowo właśnie. Trudno przy krótszym wibratorze mówić o penetracji i „posuwaniu” w pełnym tego słowa znaczeniu. Bardziej mamy doczynienia z rozmasowywaniem i dociskaniem punktów – mamy na myśli punkt G i prostatę właśnie. Krótki korpus powoduje, że wibrator sprawia wrażenie silniejszego niż jego starsze i dłuższe rodzeństwo z linii G5. Świetnie ukształtowana końcówka trafia bez pudła w część, którą chcemy pieścić. Ponieważ jest szeroki u podstawy a węższy przy szczycie, łatwo go „zaaplikować” i używanie sprawia najprawdę dużą frajdę już od samego początku. Szeroki pierścień u podstawy głaszcze i przekazuje wibrację na całą wulwę lub okolice odbytu, jeśli używamy zabawki analnie.

Złowrogi „gender” wkrada się do sypialni…
Ten świetny produkt nie tylko ma funkcjonalność taką, jaką ma – jest też promowany i prezentowany jako gadżet przeznaczony dla osób o każdej płci czy preferencji erotycznej. W filmie reklamującym Moody występują zarówno kobiety, jak i mężczyzna. Trudno się połapać, kto będzie używał wibratora, w zasadzie może zrobić to każda osoba z filmu. Taki właśnie jest cały Moody – każdy może go złapać. A zdecydowanie JEST CO! Dodatkowym smaczkiem filmu wg mnie jest to, że choć wydaje nam się, że jest tam para, za chwilę okazuje się, że Panie były dwie, a pan jeden. I choć oczywiście konwencja DWIE + JEDEN bywa oklepanym seksistowskim motywem filmów porno, cieszy, że firma puszcza do nas oko, a my potem zastanawiamy się „to był ten trójkącik czy nie?”. Ot frywolność Moodiego zdaje się nie mieć ograniczeń.

 

 

 

moody_screen3

 

moody_screen2

 

Kwiatkiem na torciku jest oczywiście nowy silnik, umiejscowiony jak w innych G5 w korpusie wibratora powyżej uchwytu, co w przypadku krótkiej zabawki oznacza bezpośrednie sąsiedztwo wypustki do stymulacji strefy G. Dzięki temu moc Moodiego jest naprawdę imponująca w odbiorze. Silnik ma bardzo przyjemne niskie brzmienie i zachwycić powinien każdego. Panel sterowania łatwo się używa, dodatkowo możemy zablokować go na czas podróży. Wibrator jest w pełni wodoodporny i kupuje się go z ładowarką magnetyczną, na USB. Można i warto dokupić sobie przejściówkę sieciową.

moody_kolory

 

Nastrój na wibrator dla niej i dla niego Reviewed by on . Wszyscy kochają niespodzianki... Fun Factory zapowiedziało już niespodzianki, dużo niespodzianek, w związku z kolejnym rokiem rocznicowym (20 lat) firmy. Oznacz Wszyscy kochają niespodzianki... Fun Factory zapowiedziało już niespodzianki, dużo niespodzianek, w związku z kolejnym rokiem rocznicowym (20 lat) firmy. Oznacz Rating: 0

Zostaw komentarz

scroll to top